Przejdź do treści
Język polski1 pktCzytanie ze zrozumieniemPełen arkusz PDF

Zadanie nr 1 z Egzaminu Ósmoklasisty 2025

Chłopcy z Placu Broni

Ferenc Molnár
CHŁOPCY Z PLACU BRONI

Wreszcie Pastorowie puścili go i Nemeczek wygramolił się
ze stawu. Kiedy ujrzano go w ociekającym i zabłoconym ubraniu, wesołość wybuchła ze zdwojoną siłą. […] Prześcigano się w szyderstwach. […]
Nemeczek nie reagował na te kpiny. Gorzko się uśmiechał i wygładzał mokrą kurtkę. Wtedy podszedł do niego Gereb i, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu i kiwając głową, zapytał:
– No i co, dobrze było?
Nemeczek podniósł na niego swoje duże, niebieskie oczy i odparł:
– Dobrze – powiedział cicho i już głośniej dodał: – Było mi znacznie lepiej niż tobie, kiedy stałeś na brzegu i wyśmiewałeś się ze słabszego. I wolałbym siedzieć w tej wodzie po szyję nawet do nowego roku, niż knuć z wrogami moich przyjaciół. Nie żałuję, że zanurzyliście mnie w wodzie. Poprzednim razem, kiedy sam wpadłem do wody, też cię widziałem wśród nich na tej wyspie. I choćbyście mnie zapraszali, przypochlebiali się, a nawet dawali prezenty, nie chcę mieć z wami nic wspólnego. Możecie mnie wsadzić do wody po sto i po tysiąc razy, ja i tak przyjdę tu jutro i pojutrze! I schowam się gdzieś tak, że mnie nie znajdziecie. Nie boję się nikogo z was. A gdy przyjdziecie do nas, na Plac Broni, zabrać nam naszą ziemię, to będziemy na was czekać. I pokażę wam, że kiedy będzie nas dziesięciu, tyle samo co was, to zupełnie inaczej porozmawiamy. Teraz jestem tu sam. Łatwo było mnie pokonać! Silniejszy zawsze wygrywa. Pastorowie ukradli mi moje kulki1 w Ogrodzie Muzealnym, bo byli silniejsi. W dziesięciu łatwo stawać przeciw jednemu. Ale ja nie żałuję. Możecie mnie nawet zabić, jeśli wam się tak spodoba. Nie musiałem przecież włazić do tej wody. Wystarczyłoby przystać do was. Ale ja tego nie chciałem. Możecie mnie utopić, zatłuc na śmierć, ale ja nigdy nie będę zdrajcą, jak ten ktoś, kto stoi wśród was, o… tam…
W tym momencie wyciągnął rękę i wskazał na Gereba, któremu śmiech uwiązł w gardle. Światło latarni padło na ładną, jasną głowę Nemeczka, oświetliło ociekające wodą ubranie. Odważnie, dumnie i ze spokojem patrzył Nemeczek Gerebowi prosto w oczy, a ten poczuł nagle jakiś ogromny ciężar na duszy. Spochmurniał i opuścił głowę. W tym momencie wszyscy umilkli i zapadła cisza niczym w kościele. Wyraźnie było słychać, jak z ubrania Nemeczka spadają na twardą ziemię krople wody.
Milczenie przerwał głos Nemeczka:
– Czy mogę odejść?
Nikt mu nie odpowiedział. Zapytał więc raz jeszcze:
– Nie zbijecie mnie? Mogę odejść?
A ponieważ nadal nikt nie odpowiedział, Nemeczek powoli ruszył w stronę mostku. Wszyscy stali nieruchomo, nikt nie drgnął, żeby go zatrzymać. […] Stojący przy moście dwaj wartownicy, którzy widzieli wszystko, co zaszło, patrzyli w milczeniu na Nemeczka. Nie śmieli go nawet dotknąć.
Kiedy Nemeczek wszedł na most, rozległ się grzmiący, głęboki głos Acza:
– Prezentuj broń!
Obaj wartownicy stanęli na baczność i unieśli wysoko w górę włócznie ze srebrnymi grotami. A w ślad za nimi wszyscy chłopcy trzasnęli obcasami i podnieśli swoje włócznie. I nikt nie odzywał się, jedynie ostrza włóczni błyszczały w poświacie księżyca.

Ferenc Molnár, Chłopcy z Placu Broni, tłum. Tadeusz Olszański, Warszawa 2007.

1 Kulki – używane w popularnej dawniej grze

Na podstawie przytoczonego fragmentu utworu Chłopcy z Placu Broni oceń prawdziwość poniższych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

Zachowanie Acza wobec Nemeczka jest wyrazem lekceważenia przeciwnika.

Postawa Nemeczka świadczy o tym, że dochowanie wierności przyjaciołom wymaga odwagi.

Oceń każde stwierdzenie: Prawda lub Fałsz
Stwierdzenie 1

Zachowanie Acza wobec Nemeczka jest wyrazem lekceważenia przeciwnika.

Stwierdzenie 2

Postawa Nemeczka świadczy o tym, że dochowanie wierności przyjaciołom wymaga odwagi.

Zaproponuj nową funkcjonalność w serwisie